+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2

Temat: Test traktorowego kontrolera od Pioneera







  1. #1
    Belfer
    Administrator Belfer is on a distinguished road
    Siła Reputacji
    10

    Domyślnie Test traktorowego kontrolera od Pioneera

    W momencie, gdy rynek sprzętu muzycznego zalewała fala kontrolerów MIDI dla DJ-ów, a firmy takie jak Vestax, Numark, Denon, Reloop zaskakiwały swoimi nowościami, zastanawiałem się, gdzie podziewa się przodujący producent sprzętu dla DJ-ów, czyli Pioneer. Wydawać by się mogło, że rynkowy gigant przespał najlepszy moment na wypuszczenie urządzenia „przyszłości”, bo jak wiadomo rok 2010 był bardzo bogaty jeśli chodzi o rozwiązania w dziedzinie digital DJ. Większość DJ-ów, którzy postanowili przerzucić się na kontrolery, prawdopodobnie już wybrała np. Traktora S4 czy Denona MC-6000, w tej sytuacji pytanie brzmi, czy po tak długim oczekiwaniu na sterownik firmy Pioneer, będzie on czymś zaskakiwał i posiadał coś więcej niż jego poprzednicy innych marek. Są na pewno zwolennicy, którzy przekonają się do tego sterownika tylko ze względu na sam fakt, że to Pioneer. Postaram się jak najdokładniej przyjrzeć nowemu dziecku o symbolu DDJ-T1 aby rozwiać wszelkie wątpliwości.

    Otwierając karton, pierwsze, co szokuje, to rozmiary kontrolera. Szczerze mówiąc, spodziewałem się czegoś mniejszego, jednak wielkość nie jest wadą ani zaletą, o czym wspomnę w dalszej części recenzji. W komplecie dostajemy oczywiście plik instrukcji, dwie płyty CD (jedna ze sterownikami, druga ze specjalną wersją programu Traktor DDJ-T1 Edition), kabel USB oraz zasilacz. Niestety żadnymi dodatkowymi gadżetami Pioneer nas nie obdarzył. Uwagę przykuwa niespotykana konstrukcja urządzenia. Mam tutaj na myśli wysoki prześwit pod kontrolerem, co pozwala na wsunięcie laptopa pod spód. Jest to ciekawy pomysł, ponieważ pozwala zaoszczędzić miejsce w klubie czy na domowym stanowisku, niestety czasami jesteśmy zmuszeni skorzystać z klawiatury czy touchpada, a wysuwanie komputera spod sterownika nie będzie wygodne. Oczywiście nikt nikogo nie zmusza do wsuwania laptopa pod kontroler, ponieważ wystarczy odkręcić cztery śrubki od spodu i zdjąć „nóżki”, a wysokość urządzenia zmniejszy się o połowę. Jak wspomniałem wcześniej, wrażenie robią wymiary, a zwłaszcza szerokość, która wynosi 68 cm, co z jednej strony jest zaletą, bo dzięki temu urządzenie wyposażone jest w duże jogi (nieco większe niż odtwarzacz CDJ-350), pokrętła i przyciski są rozmieszczone przejrzyście, a całość sprawia wrażenie profesjonalnej konsolety. Wadą w tym przypadku niestety jest mobilność - na szczęście waga w przeciwieństwie do rozmiarów nie jest przesadzona. Patrząc na DDJ-T1, wydaje mi się jakbym widział dwa odtwarzacze CDJ-400 i mikser DJM-350, powiększony o dwa kanały, połączone w jedną całość. Jako że urządzenia te były bardzo udanymi pod względem wykonania, nowy kontroler Pioneera prezentuje się równie profesjonalnie. Ciekawą funkcją, którą można od razu zauważyć, jest „needle search”, znana z CDJ-2000, która pozwala na szybkie poruszanie się po całej długości utworu za pomocą dotykowego panelu. To tyle, jeśli chodzi o pierwsze wrażenie, przechodzimy do testu.

  2. #2
    Belfer
    Administrator Belfer is on a distinguished road
    Siła Reputacji
    10

    Domyślnie Odp: Test traktorowego kontrolera od Pioneera

    Zacznę od środka. Sekcja miksera, w którą wyposażony jest DDJ-T1, to typowy Pioneer. Linefadery, crossfader i pokrętła pracują identycznie jak w DJM-350. Crossfader działa lekko, jednak „hip-hopowców” raczej nie zadowoli dlatego, że krzywą cięcia regulujemy w programie i, przy ustawieniu na ostrą, crossfader reaguje dopiero po odsunięciu o około 5mm od krawędzi. Oczywiście jest to kwestia programowa. Jakość wykonania elementów górnego panelu jest na najwyższym poziomie, czego można było się spodziewać po tej marce. Brakuje niestety jednej, bardzo istotnej rzeczy. Na urządzeniu nie ma ani jednego słupka pokazującego wysterowanie kanałów lub chociażby wyjścia master. Jest to rzecz niezbędna do poprawnego utrzymywania jednostajnego poziomu głośności seta i sporej części użytkowników będzie to przeszkadzało. Wysterowanie kanałów wyświetla się oczywiście w programie Traktor, jednak w przypadku kontrolerów MIDI chodzi o to aby jak najrzadziej spoglądać na ekran komputera. Nad linefaderami umieszczone są dwa przyciski master i sync służące do operowania synchronizacją, a jeszcze wyżej cue do odsłuchu i po dwa przyciski do przypisywania efektorów. Knoby equalizera są w całości z plastiku, więc nie ma się co martwić o to, że po dłuższym czasie użytkowania guma zacznie się odklejać jak to miało miejsce w DJM-800. Pomiędzy czterema kanałami znajdziemy sekcję MAIN z regulacją poziomu wyjścia master oraz sekcję headphones z dwoma pokrętłami regulującymi parametry słuchawek. Na samej górze środkowego panelu znajduje się duży encoder służący do przeglądania playlist i przełączania Traktora w tryb „Only Browser”. Obok, przyciski load pozwalające na załadowanie wybranego numeru bezpośrednio do jednego z czterech decków. Przyciski połączone białą linią z encoderem umożliwiają poruszanie się po folderach i ulubionych playlistach. Poniżej linefaderów znajdziemy przełączniki fader start, których nie było w kontrolerach konkurencji – jest to też funkcja ekskluzywna dla pioneerowskiej wersji Traktora.

    Panel odtwarzacza, jak wcześniej wspomniałem, charakteryzuje się dużym pokrętłem jog. jogi są podświetlane, jednak tylko wtedy, gdy kontroler podłączony jest do zasilacza. Gdy urządzenie zasilane jest tylko z USB, oczywiście działa i można grać, jednak koła jog nie świecą, a wszystkie diody na urządzeniu przygasają. Podobnie jak w Traktorze S4, aby „doganiać” utwór wystarczy chwycić za boczną część tarczy jog, podczas gdy dotykając górną część aktywujemy funkcję Scratch. Pragnę podkreślić, że jogi w DDJ-T1 działają niemal idealnie, w dodatku są duże, co zdecydowanie poprawia jakość miksowania i daje większe możliwości. Suwak pitch jest długi i dokładny (przy rozpiętości 8% dokładność nawet do 0.01 BPM). Co jest ważne - w momencie gdy gramy z czterech decków i przełączamy się pomiędzy nimi poruszając suwakiem pitch, wartości na ekranie nie skaczą. Tempo zmienia się dopiero wtedy, gdy suwak na urządzeniu znajdzie się w tej samej pozycji, co ten na ekranie. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, które na pewno oszczędzi nam nerwów. Powyżej pitcha znajdują się dwa przyciski włączające opcje key lock i tempo range. Przyciski play i cue to typowa konstrukcja Pioneera, są identyczne jak te z modelu CDJ-400. Bardzo ciekawie prezentuje się sekcja loopów: do automatycznego zakładania pętli „w tempo” służy mały, lecz dokładny encoder, poza tym, pętle możemy zakładać również manualnie za pomocą przycisków znanych z modeli CDJ-850 czy CDJ-200.

    Patrząc w prawą stronę natkniemy się na przycisk active, który służy do aktywowania pętli, a jeszcze dalej uwagę przykuwa sekcja obsługi loopów, beatjump i hot cue. Niestety, obsługa tej części urządzenia jest bardzo skomplikowana. Trudno nawet opisać w jaki sposób wszystkie te funkcje można uruchomić. Pokrótce: Podczas gdy świeci się kontrolka mode, za pomocą czterech przycisków możemy operować funkcją beatjump. zmieniać jej długość, przesuwać całą pętle lub sam jej koniec i początek oddzielnie. Gdy aktywna jest funkcja hot cue, za pomocą tych samych przycisków możemy ustawić do ośmiu punktów hot cue (z wykorzystaniem opcji shift). Poruszanie się pomiędzy tymi funkcjami, zwłaszcza w trybie move jest dość nie wygodne ze względu na to, iż nigdzie nie jest pokazane, którą funkcją operujemy. Nie wiadomo czy aktualnie aktywna jest funkcja beatjump, czy przemieszczanie pętli. Ciekawym rozwiązaniem jest panel needle search, który pozwala na poruszanie się po całej długości utworu w bardzo prosty sposób. Wystarczy położyć palec w interesującym nas miejscu aby rozpocząć odtwarzanie np. w połowie ścieżki. Przesuwając palec po całej długości panelu można przeszukać całą długość utworu. Rozwiązanie to znane jest z odtwarzacza CDJ-2000 i w mojej ocenie jest bardzo przydatne. Należy jednak uważać, by podczas odtwarzania nie dotknąć paska, ponieważ nie jest ona wtedy zablokowana tak jak to miało miejsce w CDJ-2000. Obok needle search jest przycisk function, który zmienia panel „przewijania” w pięć dotykowych padów, do których możemy przyporządkować dowolną funkcję w programie Traktor, której np. brakuje nam w standardowym mapowaniu. Efektor umieszczony na samej górze kontrolera jest, tak samo jak w innych sterownikach, odzwierciedleniem efektora na ekranie komputera. Cztery potencjometry, cztery przyciski główne plus przełącznik advanced/chained i trzy przyciski pozwalające na wybór efektu. Obok efektora mamy możliwość przełączania się pomiędzy deckami, a poniżej cieszyć możemy się pokrętłem filtra, które nie koniecznie umieszczone jest w odpowiednim miejscu. Miksowanie z użyciem filtrów było by znacznie wygodniejsze, gdyby pokrętła były bliżej linefaderów bądź equalizera.

    Na przednim panelu wiele nie znajdziemy: gniazdo słuchawkowe po lewej, mikrofonowe z regulacją głośności i przełącznikiem MIC/AUX po prawej. Z tyłu również nie za wiele: Po prawej gniazdo zasilacza, USB i włącznik. Po lewej zaś dwa wyjścia master - jedno 2xJACK (TRS) i drugie 2xRCA. Dodatkowo, Pioneer daje nam możliwość podłączenia jednego zewnętrznego źródła dźwięku, które słyszalne będzie na dowolnym kanale (po wcześniejszym ustawieniu input routing). Niestety po odłączeniu kontrolera od komputera wejście to przestaje działać, pomimo zewnętrznego zasilania. Problem znamy z Traktora S4, jednak tam po odłączeniu od komputera, pomimo tego, że całe urządzenie gasło, na kanale D można było odtwarzać muzykę z jednego źródła (pod warunkiem że urządzenie było podpięte do zasilania). W przypadku DDJ-T1 niestety nie ma takiej możliwości. Ciekawostką jest, że zarówno wejście mikrofonowe jak i AUX wpuszczamy na dowolny kanał w Traktorze, co oznacza, że na sygnał możemy nakładać efekty z programu, modyfikować filtrami i korzystać z wewnętrznego, traktorowego equalizera. Warunkiem działania zewnętrznych źródeł dźwięku (MIC/AUX) jest podpięcie kontrolera do prądu. Miksowanie dźwięku odbywa się „programowo”, co oznacza, że DDJ-T1 nie posiada wbudowanego miksera. Wszystko co widzimy w środkowej części urządzenia jest tylko panelem wysyłającym komunikaty MIDI. Oczywiście nie jest to wadą, ponieważ większość tego typu urządzeń konstruowanych jest w ten sposób (wyjątek: Denon MC-6000).

    Podsumowując: Pioneer DDJ-T1 to najwyższa półka, jeśli chodzi o jakość wykonania. Grając na nim nie odczuwamy, że jest to kontroler MIDI. Feeling ten uzyskano dzięki: dużemu rozmiarowi, sporym kołom jog, jakości wykonania i podobieństwu do klasycznych produktów tej marki, z którymi chyba każdy DJ miał wcześniej do czynienia. Urządzenie posiada wiele ciekawych rozwiązań, takich jak funkcja needle search czy sama konstrukcja pozwalająca wsunąć laptopa pod spód. Na początku pisałem, że możliwość wsunięcia laptopa pod kontroler może być nie do końca praktyczna, ponieważ czasami pojawia się potrzeba skorzystania z klawiatury czy touchpada na laptopie. Po kilku dniach spędzonych z DDJ-T1 stwierdzam, że do swobodnego poruszania się w programie Traktor absolutnie nie potrzeba korzystać z klawiatury i touchpada. Wszystkie niezbędne funkcje są domyślnie zmapowane i nawet gdy którejś nam zabraknie, zawsze możemy ją przypisać do dotykowego panelu needle search. Granie z Pioneera to czysta przyjemność i pomimo tego, że niektóre rzeczy denerwują, z czasem można się do nich przyzwyczaić. Za sprzęt tej klasy trzeba niestety słono zapłacić. Cena DDJ-T1 to około 4000zł, więc niemało, biorąc pod uwagę to, że urządzenie jest tylko sterownikiem MIDI, a nie mikserem. Pamiętajmy jednak, że produkty Pioneera nigdy nie były tanie, co ma swoje uzasadnienie w jakości wykonania.
    Plusy:
    • Bardzo solidne wykonanie
    • Duże i bardzo dokładne tarcze jog
    • Nowatorskie rozwiązania
    • Pełna wersja oprogramowania w zestawie
    Minusy:
    • Skomplikowana sekcja obsługi loopów
    • Brak możliwości pracy bez komputera
    • Brak możliwości podłączenia więcej niż jednego zewnętrznego źródła dźwięku
    • Brak słupków wysterowania sygnału
    Cena: 3999zł
    Test przeprowadził:


    Amadeusz Małkowski
    FLASH PROFESSIONAL
    ul. Mackiewicza 14
    31-214 Kraków
    12 633 34 85
    sklep@flash.krakow.pl

+ Odpowiedz na ten temat

Thread Information

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Podobne wątki

  1. 01-17-2011, 17:05
  2. 04-20-2009, 13:17

Tagi dla tego tematu

ciekawe strony internetowe